Znajdź nas na Facebooku

Żeglowaliśmy po wodach Kvarneru (Chorwacja 2013)

Żeglowaliśmy po wodach Kvarneru, podziwiając wybrzeża wschodniej Istrii oraz wysp Lošinj, Rab, Krk, Cres i Unije. Tym, co najbardziej odróżnia tę część Adriatyku od Dalmacji i Istrii zachodniej jest klimat, infrastruktura żeglarska i liczba turystów. Bora jest tu zjawiskiem częstym. Nawet w upalne dni nad szczytami gór na wybrzeżu formują się charakterystyczne obłoki o ciemnym płaskim „spodzie”, spod których ruszają zimne szkwały. Niewiele jest obszernych marin, zwykle cumuje się przy kejach miejskich, w zatokach przy bojkach czy też na kotwicy. Małą ilość miejsc postojowych wynagradzają ich niewygórowane ceny i mała liczba pływających tu jachtów. Bywa, że cumowanie to fantazje kapitana i jego załogi, jak np. nasz postój w Bakar, który ilustruje, w jaki sposób „stanąć” Elanem 434 na miejscu przystosowanym dla małej motorówki i nie złamać płetwy sterowej ani nie urwać kila :).

Pod względem historyczno-krajoznawczym największe wrażenie wywiera miasto Rab. Zbliżając się doń od strony morza już z dala widoczne są imponujące obwarowania i wieże zabytkowych kościołów. Najstarszy z nich to kościół św. Jana Ewangelisty, pochodzący prawdopodobnie jeszcze z VII w. n. e., zachowany dziś w formie romantycznej, malowniczej ruiny. Miasto Krk imponuje fortyfikacjami, Omišalj zaś urzeka krętymi zaułkami i dopracowaniem szczegółu – tu wszystko jest ważne, każdy element przydomowego ogródka, klomb kwiatów, wazonik, łańcuch ozdabiający wejście...Najbardziej wytrwała w zwiedzaniu nasza trójca dotarła do ruin starożytnego miasta Fulfinum i bazyliki wczesnochrześcijańskiej. Kompleks położony jest zaledwie 20 minut drogi pieszo od mariny w Omišalj. Trudno tam jednak dotrzeć, gdyż droga wiedzie przez zarośnięte zagrody pasterskie. Płynąc z Krk do Omišalj zatrzymaliśmy się na godzinkę przy kei w Glavotok, by zażyć morskiej kąpieli i pokontemplować w zaciszu klasztornych murów – innymi słowy coś dla ciała i dla ducha.. Miłośnicy krętych zaułków odnaleźli się w Bakar – tu są one wyjątkowo stare i wąskie, niektóre z nich pamiętają jeszcze XII, XIII w. W Rabac nie zastaliśmy nic ciekawego – wielka plaża i „hotelowisko”. Warto tam jednak przycumować i udać się pieszo przez las do pobliskiego Labin, miasteczka o pięknej starówce i bogatej historii. Ostatnim odwiedzonym przez nas miejscem było Unije, niewielka miejscowość na wyspie o tej samej nazwie. Minął tydzień i przyszedł czas, by wrócić do portu macierzystego, na Mali Lošinj. Pozostał, jak zwykle niedosyt.. ale gdzie tam, za horyzontem, kształtują się mgliste plany, by wrócić tu ponownie..

Autor tekstu: Jola Szczepańska
Autorzy zdjęć: Jola i Piotr Szczepańscy

 

Powrót

Skontaktuj się z nami

Zadzwoń do nas

33 497 10 57
pn - pt 8:00 - 16:00

Godziny otwarcia

poniedziałek - piątek
8:00 - 16:00

Napisz do nas

Zapytanie o czarter

Skorzystaj z formularza zapytania
Kursy motorowodne
Magazyn Żagle
ISSA - Federacja Szkół Żeglarskich
STCW
Księgarnia Morska - mapy, locje, przewodniki żeglarskie
Klub żeglarski Halny
Klub Żeglarski Horn Kraków