Znajdź nas na Facebooku

Rejs morski (Morze Północne, Londyn, marzec 2017)

Morze Północne w marcu brzmi nader zimno i groźno. Troszeczkę w tym "brzmieniu" prawdy jest, na pewno nie jest to wakacyjne żeglarstwo. Nie znaczy to, że jest gorsze, jest po prostu inne. Tak do końca nigdy nie wiadomo czy uda się nam zrobić zaplanowaną trasę, czy pogoda nas nie zatrzyma w jakimś porcie na dłużej. Nigdy nie wiadomo jaka będzie temperatura, czy damy radę wytrzymać cztery godziny na wachcie ..... Dużo znaków zapytania, ale jaka satysfakcja jak uda się nam dopłynąć do celu. Zresztą ktoś już kiedyś powiedział, nie ma złej pogody są tylko ludzie źle ubrani.

Wróćmy może lepiej do naszego rejsu, w planach był Londyn. Rejs jest tylko 7-dniowy, więc wypływamy z Nieuwpoort (Belgia), jachtem o pięknej nazwie "Timaria" i obieramy kurs prosto na Londyn. Po ponad dobowym przelocie wpływamy na Tamizę. Teraz tylko chwila oczekiwania na wysoką wodę i wieczorną kolację w kokpicie jemy już pod mostem London Bridge. Może powinnam napisać „jemy kolację, a za rufą podziwiamy wspaniały London Bridge” zamiast „jemy kolację pod mostem”?

Z ciekawostek, Tamiza jest jedną z najdłuższych rzek Wysp Brytyjskich i ma 346 kilometrów długości. Jej źródła wypływają ze wzgórz Costwold, później omija wzgórza Chiltern i przepływa tworząc zakola przez Basen Londyński. Uchodzi do Morza Północnego tworząc estuarium, które rozpoczyna się w miejscu naszej kolacji, a mianowicie przy London Bridge, czyli kilkadziesiąt kilometrów od morza.

Po przespaniu spokojnej nocy, rano ustalamy szczegółowy plan zwiedzania. Dla żeglarzy najważniejszymi punktami w Londynie do odwiedzenie są: Muzeum Morskie „National Maritime Museum”, żaglowiec „Cutty Sark”, Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich ze zdjęciem na tzw. „południku zero”, oraz mniej znane muzeum doków „Museum of London Docklands”. Trzeba na te atrakcje przeznaczyć cały dzień.

Chciało by się zostać dłużej w Londynie, ale przecież świat na nas czeka. Obieramy zatem kurs na francuską Dunkierkę. Z ciekawostek, jest to najbardziej wysunięte na północ miasto Francji, z bardzo ciekawym muzeum portu „Musee Portuaire de Dunkerque” prezentujące historię miasta i regionu przez pryzmat rozwoju portu.

Powolutku czas wracać do Nieuwpoort, pogoda cuda, wiatry wieją w odpowiednim kierunku i okazuje się, że mamy jeszcze czas na wpłynięcie do Ostendy. Jest to kurort w północno-zachodniej Belgii z bardzo ciekawym muzeum „Museum Ship Amandine”. Nie spędzimy tutaj całego dnia, ale dwie godziny na pewno upłynął nam bardzo szybko. Jest to bardzo ciekawe muzeum, dla tych co kochają morze i kochają ryby.

Teraz już naprawdę jest koniec rejsu, dopływamy do Nieuwpoort. Czy coś ciekawego możemy o tym miejscu napisać.... no chyba tylko tyle, że jest tutaj rewelacyjna marina, a samo miasto słynie w całej Belgii z przesyłu spożywczego.

Podsumowanie rejsu: przepłynęliśmy 262Mm, po żaglami 22h, na silniku 46h, temperatury były dodatnie, silnych wiatrów i deszczu brak.

 

Powrót

Skontaktuj się z nami

Zadzwoń do nas

33 497 10 57
pn - pt 8:00 - 16:00

Godziny otwarcia

poniedziałek - piątek
8:00 - 16:00

Napisz do nas

Zapytanie o czarter

Skorzystaj z formularza zapytania
Kursy motorowodne
Magazyn Żagle
ISSA - Federacja Szkół Żeglarskich
STCW
Księgarnia Morska - mapy, locje, przewodniki żeglarskie
Klub żeglarski Halny
Klub Żeglarski Horn Kraków