Bequia - Port Elizabeth

Bequia - Port Elizabeth

Karaiby i okolice - St. Vincent i Grenadyny

Jest to wyspa słynąca z tradycji żeglarskich. Zarówno jako miejsce spotkań żeglarzy z całego świata jak również jako miejsce, gdzie od pokoleń miejscowi szkutnicy budowali na plaży łodzie i jachty różnej wielkości. Przy wodowaniu uczestniczą licznie mieszkańcy miasta – jest to swego rodzaju lokalny festiwal. Od lat mieszkańcy tej wyspy pływają we flotach handlowych wszystkich bander.
Życie wyspy koncentruje się w mieście Port Elizabeth znajdującym się w rozległej i dobrze osłoniętej zatoce Admiralty Bay. To miasto jest też jedynym portem wejścia na Bequia. Wzdłuż wybrzeży zatoki mieszczą się liczne knajpki, sklepy, zaś w centralnej części, naprzeciw pirsu promowego znajduje się poczta i budynek urzędu celnego i policji imigracyjnej.
W zatoce znajdują się liczne, prywatne boje cumownicze. Odradzam korzystania z nich, gdyż poza gwarancją tego, że zaraz po zacumowaniu zjawi się właściciel boi po opłatę, nie ma w nich nic pewnego. Nieznana jest masa prosiaka i wielokrotnie zdarzały się przypadki dryfowania jachtu wraz z boją przy silniejszym wietrze. Piaszczyste dno zatoki trzyma bardzo dobrze – wiele jachtów jest tu zostawianych na kotwicy na dłuższe postoje. Jeżeli nie jesteśmy absolutnie zmuszeni do zakupu paliwa lub wody z „pływających cystern” - lepiej tego nie robić, ponieważ jakość jednego i drugiego płynu może pozostawiać wiele do życzenia.
Chcąc zwiedzić wyspę, można skorzystać z lokalnego przewodnika-taksówkarza lub też wypożyczyć samochód (koniecznie polecam 4x4) pamiętając o dodatkowej opłacie 40EC za lokalne prawo jazdy. Z uwagi na możliwość zrobienia odprawy dobrze jest potraktować wyspę Bequia jako pierwszy lub ostatni postój na Grenadynach.